Kim byli Esseńczycy?

Kim byli Esseńczycy?

Postprzez Haper » 21 gru 2014, o 20:33

Tekst pochodzi z forumchrześcijan.pl autorstwa: imsylii- http://forum-chrzescijan.pl/index.php/forum/owszystkim/2126-kim-byli-essenczycy#12898

http://pl.wikipedia.org/wiki/Esse%C5%84czycy
Esseńczycy (essenizm) – jedno z żydowskich stronnictw religijnych (obok faryzeuszy i saduceuszy i ewentualnie jeszcze zelotów), a w szerszym rozumieniu ruch religijno-społeczny, działający w drugiej połowie tzw. okresu Drugiej Świątyni (ok. 515 r. p.n.e. – 70 r. n.e.), czyli w latach ok. 152 p.n.e. – 70 n.e. Nie jest do końca wyjaśniona kwestia etymologii nazwy 'esseńczycy'. Bezpośrednio określenie to pochodzi z języka greckiego: essenoi (albo essaioi), co jest najprawdopodobniej odpowiednikiem aramejskich rzeczowników: hasen i hasayya, które odpowiednio oznaczają „milczący” i „pobożni”, albo według innych badaczy: aseya (lub asayya – hassaya) – „uzdrowiciele”.
Bibliografia
Do roku 1947 (tj. do odkryć w Qumran i okolicach) zasadnicze informacje o esseńczykach pochodziły od trzech autorów antycznych: Józefa Flawiusza, Filona Aleksandryjskiego i Pliniusza Starszego.

Od roku 1947, kiedy to w Qumran i okolicznych grotach zaczęto odkrywać rękopisy z okresu od poł. II w. p.n.e. do 68 r. n.e., dysponujemy znacznie szerszym materiałem porównawczym odnośnie esseńczyków i nie tylko. W zasadzie odkryte pisma nie wyjaśniły do końca problematyki początków ruchu esseńskiego ani charakteru wspólnoty qumrańskiej, która niekoniecznie musiała być tożsama z esseńczykami.

O esseńczykach wspominali również późniejsi pisarze antyczni, zwłaszcza związani z historiografią chrześcijańską (m.in. Jan Chryzostom i Euzebiusz z Cezarei).
Historia
Początki ruchu esseńskiego nie są dla nas uchwytne. Zazwyczaj wiąże się je z powstaniem Machabeuszy przeciw Antiochowi IV Epifanesowi. Wtedy to, według jednej z teorii, część pobożnych Żydów poparła przywódców powstania, a później będąc zawiedzionymi postawą Machabeuszy odwróciła się od nich całkowicie, tworząc nowy odłam w łonie judaizmu. Według innej teorii na wieść o sukcesie powstania część Żydów babilońskich powróciła do Palestyny, ale rozczarowana Żydami judejskimi, którzy nie dochowali tradycji, odwróciła się od nich, odchodząc na pustynię do Qumran jako esseńczycy.

Najprawdopodobniej widoczne wyodrębnienie się esseńczyków z kultu świątynnego nastąpiło po r. 152 p.n.e., kiedy to stanowisko arcykapłana objął Jonatan Machabeusz (być może wydarzenie to było jedną z głównych przyczyn wyodrębnienia się esseńczyków). Wynika to z informacji Józefa Flawiusza, który nieprzypadkowo w kontekście związanym z Machabeuszami (Hasmoneuszami) po raz pierwszy wspomina o stronnictwach religijnych, co oznacza, że wtedy esseńczycy de facto istnieli już jako wyraźnie wyodrębniona i ukonstytuowana grupa religijna różniąca się od faryzeuszy i saduceuszy interpretacją Prawa.

Według dokumentów znalezionych w Qumran założycielem wspólnoty żyjącej w Qumran (a prawdopodobnie był to jeden z odłamów esseńczyków) miał być tak zwany Nauczyciel Sprawiedliwości, którego uczeni nie potrafią jednoznacznie zidentyfikować.

Działalność esseńczyków nie wykracza poza 68 (ewentualnie 70) r. n.e., czyli do czasów powstania antyrzymskiego w Judei, gdyż po tej dacie nie znajdujemy żadnych śladów dotyczących tego ugrupowania.
Charakterystyka i poglądy
W świetle dostępnych źródeł wiemy, że esseńczycy:

unikali kontaktów ze Świątynią, czym zasadniczo różnili się od saduceuszy, a także od faryzeuszy (według Józefa Flawiusza nie było to zerwanie całkowite, gdyż składali ofiary przez pośredników unikając tylko bezpośredniego kontaktu);
żyli w wyodrębnionych zamkniętych społecznościach, które cechowała wspólnota dóbr materialnych;
praktykowali celibat (chociaż Józef Flawiusz mówi o odłamie esseńczyków, którzy się żenili);
ściśle przestrzegali czystości rytualnej, szabasu i byli bardzo przywiązani do praktyk modlitewnych;
mieli strukturę hierarchiczną i cechowało ich ścisłe podporządkowanie się przełożonym;
posługiwali się swoim kalendarzem, który wyróżniał ich od głównego nurtu judaizmu (zob. 4Q321);
zajmowali się studiowaniem i przepisywaniem świętych ksiąg.

Według powyższego esseńczycy jawią się nam jako grupa religijna o dość rygorystycznym sposobie życia o charakterze monastycznym. Występujące różnice w podejściu esseńczyków do pewnych spraw (np. kwestia celibatu jednych i małżeństwa drugich, czy stosunek do Świątyni), wskazywałyby – z czym zgadza się większość uczonych – na to, że przy ponad dwustuletniej działalności esseńczyków, ruch ten podlegał różnym zmianom i mogło dojść wśród nich do wielu podziałów na ugrupowania, które różniły się między sobą w podejściu do niektórych zagadnień.

Również zwoje z Qumran w zasadzie bardzo dobrze pasują do esseńczyków przedstawionych przez Pliniusza, Józefa i Filona, chociaż istnieją także pewne rozbieżności, które wskazywałyby raczej na zróżnicowanie w łonie samego essenizmu, niż istnienie odrębnej wspólnoty, a w Qumran mielibyśmy wtedy do czynienia z jakimś odłamem esseńczyków. Wskazywałaby na to również informacja pochodząca od Pliniusza, która lokalizowała esseńczyków w okolicach Morza Martwego. Niemniej jednak, należy podkreślić, że identyfikacja wspólnoty z Qumran jako esseńczyków, czy nawet jako ich odłam, nie jest całkowicie pewna i niektórzy badacze się z nią nie zgadzają.



Według Józefa Flawiusza w dziele pod tytułem "Wojna Żydowska" tak Te ugrupowanie opisuje:

Księga Druga
Rozdział VIII
1. Kraina Archelaosa została sprowadzona do rzędu prowincji 68
, a jako
prokuratora przysłano Rzymianina rycerskiego stanu, Koponiusza, którego
Cezar wyposażył w pełnię władzy do prawa wydawania wyroków śmierci
włącznie. Za jego urzędowania pewien mąż galilejski imieniem Juda nakłonił
mieszkańców do buntu, przyganiając im, że godzą się na płacenie Rzymianom
podatków i po Bogu słuchają jeszcze śmiertelnych panów. Człowiek ów był
uczonym mężem swojej własnej sekty i zgoła nie był podobny do innych 69
.
2. Są bowiem u Żydów trzy rodzaje uprawianej filozofii: 70
zwolennicy
jednej zwą się faryzeuszami, drugiej — saduceuszami, a trzeciej — esseńczykami. Ci ostatni cieszą się powszechnie opinią wielce świątobliwych. Są
rodowitymi Żydami, lecz łączą ich ze sobą silniejsze niż u innych więzy miłości.
Od przyjemności zmysłowych odwracają się jak od występku,
a wstrzemięźliwość i panowanie nad sobą uważają za cnotę. Małżeństwo jest
przez nich nisko szacowane 71
, lecz przyjmują cudze dzieci jeszcze w wieku
podatnym do nauki, traktują je jak swoich krewnych i kształtują podług swoich
zasad. Nie odrzucają w ogóle małżeństwa i zapewnienia sobie przez nie
potomstwa, lecz obawiają się rozwiązłości kobiet, przekonani, że żadna nie
dochowuje wierności jednemu mężczyźnie.
3. Bogactwa mają w pogardzie, a ich wspólnota majątku godna jest prawdziwego podziwu. Nie znajdzie się u nich takiego, który by wyróżniał się spośród innych majątkiem. Obowiązuje ich bowiem zasada, że wstępujący do sekty
przekazują swoje mienie zakonowi, tak że w ogóle nie ma u nich ani poniżającego ubóstwa, ani wywyższającego bogactwa, lecz cokolwiek kto posiada, łączy się w jedno i wszyscy jak bracia korzystają ze wspólnego dobytku. Oliwa
jest w ich mniemaniu czymś brudzącym i jeśli ktoś mimo woli zetknął się z nią,
obmywa swe ciało, ponieważ uważają za rzecz chwalebną mieć suchą skórę
i zawsze nosić białe szaty. Wybierają sobie zarządców wspólnego mienia 72
103
i każdy bez wyjątku obowiązany jest pełnić posługi dla wszystkich 73
.
4. Nie osiedlają się w jednym mieście, lecz w każdym mieszka ich wielu 74
. Przychodzącym skądinąd członkom sekty pozwalają korzystać z całego
swojego dobytku, jakby był ich własnością, i wstępują do ludzi, których nigdy
przedtem nie widzieli, jakby byli najbardziej zażyłymi przyjaciółmi.
Dlatego też udając się w podróż w ogóle niczego z sobą nie zabierają oprócz
oręża 75
dla obrony przed rozbójnikami. W każdym mieście wyznacza się
w zakonie dla gości osobnego opiekuna, który zaopatruje ich w szaty i żywność.
Z ubioru i postawy podobni są do dzieci, które wychowawcy trzymają
w surowym rygorze. Nie zmieniają szat ani sandałów, dopóki nie ulegną zupełnemu
zniszczeniu lub nie zużyją się z biegiem czasu. Niczego między sobą
ani nie kupują, ani nie sprzedają, lecz każdy zaspokaja potrzeby drugiego
ofiarując mu to, co sam posiada, i na odwrót otrzymuje od niego to, co jest
dlań użyteczne 76
. Wolno mu także nawet bez odwzajemniania się przyjmować
dobra od kogo zechce.
5. W stosunku do Boga przejawiają szczególny rodzaj religijności. Zanim
słońce wstanie, nie wypowiadają żadnego słowa w sprawach świeckich, lecz
wznoszą doń pewne starodawne modły jakby błagając, żeby wzeszło 77
. Potem
przełożeni zwalniają każdego do pracy w rzemiośle 78
, które opanował. Tam
pracują pilnie aż do piątej godziny, po czym znów zbierają się w jednym miejscu,
opasują się lnianymi chustami i tak obmywają ciała w zimnej wodzie. Po
tym oczyszczeniu zbierają się w osobnym budynku, do którego żaden niewtajemniczony
nie ma wstępu, a sami jako oczyszczeni wchodzą do jadalni jak do
świętego okręgu. A skoro zajmą w milczeniu swoje miejsca, piekarz rozdaje im
chleb po kolei, kucharz zaś stawia przed każdym naczynie z jedną potrawą 79
.
Przed jedzeniem kapłan odmawia modlitwę i nikomu przedtem nie wolno tknąć
niczego. Po posiłku znów on się modli. Tak więc na początku i na końcu oddają
cześć Bogu jako dawcy życia 80
. Następnie zdejmują szaty jako święte 81
i znowu
oddają się pracy aż do zmierzchu. Po powrocie spożywają posiłek w podobny
sposób, a jeśli przytrafią się im obcy 82
jako goście, zasiadają razem z nimi przy
wspólnym stole. Żaden krzyk lub wrzawa nie bezcześci ich domu, a kiedy rozmawiają, udzielają sobie kolejno głosu 83
. Dla osób postronnych milczenie ludzi
znajdujących się wewnątrz wydaje się jakimś przejmującym misterium, a powodem
tego jest niezmienne zachowywanie trzeźwości i miarkowanie przyjmowanych posiłków i napojów potrzebami naturalnymi.
6. W ogóle we wszystkich sprawach nie czynią niczego bez rozkazu
przełożonych. Jedynie dwie rzeczy pozostawiają ich swobodnemu uznaniu:
niesienie pomocy i okazywanie miłosierdzia. Spieszyć bowiem z pomocą tym,
co są tego godni 84
i znajdują się w potrzebie, wolno członkom według swojej
woli, a tak samo dostarczać żywności tym, którzy jej nie mają. Obdarzanie
krewnych bez zgody zarządców nie jest dozwolone. Gniew miarkują słusznością,
nie dają się ponosić uczuciom, są szermierzami wierności i orędownikami pokoju
104. Wszystko, co mówią, ma u nich większe znaczenie niż przysięga.
Nie uznają bowiem przysięgania, poczytując je za rzecz gorszą od krzywoprzysięstwa: 85
komu bowiem nie daje się wiary bez świadczenia się Bogiem,
ten sam wydaje na siebie wyrok. W szczególny sposób interesują się dziełami
autorów starożytnych 86
, wyczytując w nich przede wszystkim to, co dotyczy
dobra duszy i ciała. Wyszukują w nich wiadomości o korzeniach leczniczych
jako o środku przeciw chorobom i właściwościach kamieni.
7. Ubiegający się o przyjęcie do sekty nie mają od razu wstępu do niej,
lecz kandydatowi, pozostającemu jeszcze przez cały rok poza wspólnotą, każą
prowadzić ten sam tryb życia, obdarzając go toporkiem 87
, wspomnianą
wyżej przepaską biodrową i białą szatą. Jeśli w tym czasie dowiedzie panowania
nad sobą, bardziej już zbliża się do ich sposobu życia, a mianowicie
wolno mu uczestniczyć w obmyciach rytualnych czystszą wodą, ale jeszcze
nie dopuszcza się do udziału we wspólnym życiu. Bo jeśli złoży taki dowód
swojej stałości, jeszcze przez dwa lata wystawia się jego charakter na próbę
i dopiero wtedy, gdy okaże się godny, może być przyjęty do wspólnoty. Zanim
jednak wolno mu będzie tknąć wspólnych potraw, musi złożyć straszne
przysięgi, mianowicie że najpierw Bogu będzie cześć oddawać, następnie
w postępowaniu z ludźmi kierować się słusznością i ani z własnej woli, ani
z cudzego nakazu nikomu nie wyrządzać krzywdy, zawsze mieć ludzi występnych w nienawiści i stawać w obronie sprawiedliwych, zawsze i wszystkim
dochowywać wierności, a szczególnie zwierzchnikom 88
, albowiem nikt władzy
nie osiąga bez woli Bożej; jeśli zaś miałby innymi rządzić, nie nadużywać
swego stanowiska i ani odzieżą, ani większą liczbą odznak nie wynosić
się nad poddanych, zawsze prawdę miłować i starać się demaskować kłamców;
zachować ręce nie splamione kradzieżą, a duszę nieuczciwym zyskiem
i ani niczego przed członkami sekty nie ukrywać, ani czegokolwiek z ich
spraw innym nie zdradzać 89
, choćby nawet za to wypadło wśród tortur śmierć
ponieść. Nadto jeszcze przysięgał, że nikomu nie będzie zasad inaczej przekazywał,
niż je otrzymał, będzie powstrzymywał się od rabunków, a własne
księgi sekty, tak jak i imiona aniołów, troskliwie przechowywał. Takimi
przysięgami ubezpieczają się przed niewiernością nowo wstępujących.
8. Tych, którym dowiodą poważniejszych przewinień, usuwają z zakonu.
Taki zaś wykluczony członek częstokroć znajduje wielce żałosny koniec.
Związany bowiem przysięgami i wpojonymi zasadami nie może przyjmować
od obcych żadnej strawy i żywiąc się tylko zielem, umiera wycieńczony głodem.
Dlatego też esseńczycy, litując się nad losem takich ludzi, znajdujących
się w stanie ostatecznego wyczerpania, wielu z nich przyjęli z powrotem
uważając, że męki, które doprowadziły ich do progu śmierci, stanowiły dostateczną
karę za ich wykroczenia.
9. Przy rozpatrywaniu spraw odznaczają się niezwykłą skrupulatnością
i sprawiedliwością, sądy zaś sprawują, jeśli zbierze się ich nie mniej niż stu.
105
Orzeczenia ich są nieodwołalne. Po Bogu w największym poszanowaniu mają
imię prawodawcy 90
, a tego, kto by bluźnił przeciwko niemu, karzą śmiercią.
Okazywanie posłuszeństwa starszym lub woli większości uważają za
rzecz chwalebną. I tak, kiedy dziesięciu siedzi obok siebie, nikt nie mógłby
zabrać głosu wbrew życzeniu dziewięciu. Uważają, aby nie pluć pośród zebranych
lub od siebie na prawą stronę i ściślej niż wszyscy Żydzi przestrzegają
tego, aby powstrzymać się w siódmym dniu od pracy. Nie tylko bowiem
przygotowują sobie pożywienie na dzień naprzód, aby w tym czasie nie rozpalać
ognia, ale nawet nie ośmielają się przenosić sprzętu na inne miejsce lub
iść z potrzebą. W innych dniach wykopują motyczką — czymś takim jak ów
toporek, którym obdarzają nowo wstępujących członków — dołek na jedną
stopę głęboki i wypróżniają się, zarzuciwszy dookoła płaszcz, aby nie obrazić
promieni Bożych 91
. Potem dołek zasypują wykopaną ziemią. Dla spełnienia
tej potrzeby wyszukują sobie miejsca bardziej ustronne. Chociaż wydzielanie
odchodów jest czynnością przyrodzoną, mają zwyczaj po tym obmywać
się, jakby byli nieczystymi.
10. Dzielą się wedle czasu trwania ich nabożnego ćwiczenia na cztery
grupy 92
i młodzi członkowie tak dalece stoją niżej od starszych, że ci ostatni,
gdy dotkną się ich, obmywają się, jakby się stykali z ludźmi z obcego plemienia.
Żyją do późnej starości, tak że przeważnie osiągają wiek ponad sto
lat, a zawdzięczają to, jak sądzę, prostemu i regularnemu sposobowi życia.
Pogardzają przeciwnościami, cierpienia przezwyciężają mocą ducha,
a śmierć, jeśli jest połączona ze sławą, uważają za lepszą od najdłuższego
życia. Wojna z Rzymianami wystawiła ich charaktery na wszelkie możliwe
próby 93
, kiedy to ich przypiekano, skręcano, na kole rozciągano, łamano i kazano
doświadczać wszelkich narzędzi tortur, aby bądź wyrzekli jakieś
bluźnierstwo, bądź spożyli coś niedozwolonego 94
. Wszystko to wytrzymali
nie tylko nie plamiąc się ani jednym, ani drugim czynem, lecz nawet nie płaszcząc
się przed swoimi dręczycielami ani łez nie roniąc. Z uśmiechem
przyjmowali cierpienia i drwiąc ze swoich oprawców, z radością oddawali
swoje życie pełni ufności, że znów je odzyskają.
11. Mają oni niezłomną wiarę, że ciała są zniszczalne, a tworząca je
materia przemijająca, lecz dusze nieśmiertelne trwają wiecznie 95
. Bujając
swobodnie, jako że pochodzą z delikatnego eteru, zostały związane z ciałem
i jakby zamknięte w więzieniu, przyciągnięte jakimś naturalnym czarem,
lecz kiedy uwolnią się z więzów cielesnych, jakby wyzwolone z długiej niewoli,
radują się i ulatują w górę. Podzielając pogląd synów Hellenów, utrzymują,
że na dobre dusze czeka mieszkanie za oceanem i miejsce, które nie
trapią ulewy, śnieżyce lub skwar, lecz orzeźwia je zawsze łagodny zefir, wiejący
od oceanu. Złym duszom przeznaczają ciemną i nawiedzaną burzami otchłań,
gdzie są tylko nie kończące się kary. Wydaje mi się, że mają podobne
wyobrażenia jak Grecy, którzy swoich dzielnych mężów, zwanych herosami
106
i półbogami, umieszczają na wyspach szczęśliwych 96
, a dusze złych ludzi
w Hadesie, w miejscu przestępców, gdzie, jak opowiadają mity, niektórzy,
jak Syzyf, Tantal, Iksion i Tityos, odbierają kary. Więc najpierw głoszą, że
dusze trwają wiecznie, a przez to chcą następnie skłonić ludzi do cnoty i od
występku odstraszyć. Dobrzy bowiem stają się w życiu lepszymi, mając nadzieję,
że także po śmierci otrzymają nagrodę, zaś żądze złych hamuje obawa,
ponieważ mogą spodziewać się, że jeśliby cokolwiek zdołali ukryć za
życia, nie unikną kary wiecznej po śmierci. Taką głoszą esseńczycy naukę
o duszy, zastawiając ją jako nieodpartą przynętę dla tych, którzy zakosztowali
ich mądrości.
12. Są między nimi i tacy, którzy zapewniają, że potrafią przepowiadać
przyszłość, a wyćwiczyli się na świętych księgach, w różnych formach oczyszczenia
i wypowiedziach proroków. Toteż rzadko, jeśli w ogóle kiedykolwiek,
zdarza się, aby mylili się w swoich przepowiedniach.
13. Jest jeszcze drugi zakon esseńczyków, którego zwolennicy zgadzają
się z innymi w poglądach na tryb życia, obyczaje i prawa, lecz odmiennie od
nich zapatrują się na małżeństwo. Uważają bowiem, że ci, którzy nie żenią się,
rezygnują z ważnej strony życia — rozmnażania i co więcej, gdyby wszyscy
przyjęli taki pogląd, rychło wymarłby rodzaj ludzki. Przyszłym żonom każą
przechodzić przez trzyletnie próby i dopiero wtedy je poślubiają, gdy przez
trzykrotne oczyszczenie dadzą dowód, że są zdolne rodzić. Nie utrzymują z nimi
stosunków, kiedy są brzemienne, i w ten sposób wykazują, że żenią się nie
dla rozkoszy, lecz aby mieć potomstwo. Przy kąpieli niewiasty okrywają się
szatami, tak jak mężowie przepaskami. Takie są zwyczaje tego zakonu.
14. Z dwu poprzednio wymienionych sekt faryzeusze 97
cieszą się opinią
najlepszych znawców prawa. Stanowią oni pierwszą sektę. Wszystko
przypisują losowi 98
i Bogu. To, czy czyni się dobrze, czy nie, zależy przede
wszystkim od samych ludzi, ale na każde działanie wywiera wpływ także los.
Każda dusza jest nieśmiertelna, ale tylko dusze dobrych przechodzą w inne 99
ciała, dusze złych natomiast skazane są na wieczne męki.
Saduceusze 100
, stanowiący drugi zakon, w ogóle nie uznają losu, a Bóg
według nich jest poza możliwością czynienia jakiegokolwiek zła lub nawet
oglądania go. Utrzymują, że ludzie mogą czynić wybór między dobrem
a złem i tylko od woli każdego z nich zależy, czy pójdzie jedną, czy drugą
drogą. Odrzucają jednak nieśmiertelność dusz, odbieranie kary lub nagrody
w Hadesie 101
.
Faryzeusze również miłują się wzajemnie i dbają o zgodne postępowanie
ze wspólnotą. Natomiast saduceusze są we wzajemnym obcowaniu bardziej
szorstcy, a ich stosunki ze swoimi obywatelami oschłe jak z obcymi.
Oto co chciałem powiedzieć o kierunkach filozoficznych u Żydów.
,,Głosimy tedy, jak napisano: Czego oko nie widziało i ucho nie słyszało, i co do serca ludzkiego nie wstąpiło, to przygotował Bóg tym, którzy go miłują."
Avatar użytkownika
Haper
 
Posty: 88
Dołączył(a): 18 gru 2014, o 23:53

Powrót do ROZWAŻANIA BIBLIJNE

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość