Pokora

Pokora

Postprzez veteran » 14 paź 2014, o 20:26

Mat. 11:29
29. Weźmijcie jarzmo moje na się, a uczcie się ode mnie, żem Ja cichy i pokornego serca; a znajdziecie odpocznienie duszom waszym;
(BG)



Pokora - zapomniany klejnot
Gdybyś miał wybrać dwie z przeciwstawnych sobie rzeczy: pychę lub pokorę, którą byś wybrał?
Raczej pychę. Ona czyni cię ważnym, znaczącym, wygranym a nie przegranym. Słowa, które z nią współgrają, to: niezależny, przebojowy, zdecydowany, potrafiący narzucić swoją wolę, nie dający sobie „w kaszę dmuchać”. To się nam podoba.
Pokorny, to w powszechnym rozumieniu cichy, słaby, mizerny, lekceważony, ot – niedorajda. Taki, którym można pomiatać.
Więc co byś wybrał? Czyż nie pychę? I ją właśnie wybieramy – nie trzeba się wysilać, pocić, płacić jakiejś wielkiej ceny. Przychodzi „sama z siebie” i zawsze bierze górę, choćby nad pokorą.
Pokorę zostawiamy dla słabych i mało znaczących, tych z końca kolejki. Nikt jej nie pożąda.
Czym jest pokora?
Według encyklopedii, pokora jest cnotą moralną i polega na uniżeniu ludzkiego ducha przed Bogiem. Więc nawet świat uznaje ją za cnotę.
Najdoskonalszą definicją i najdoskonalszym wzorem pokory jest postawa Pana Jezusa Chrystusa. On mówi o sobie, że jest „cichy i pokornego serca”.
To niezwykłe, że Ten „dla którego i przez którego istnieje wszystko” (Hbr 2:10), gdy opuszcza Niebo i przybiera postać człowieka – okrywa się szatą pokory, choć ma wszelkie prawo, by ukazać się jako mocny, sławny i panujący ponad wszystkim Władca.
Dla nas - jego stworzenia – to wielkie szczęście i sprzyjająca okoliczność. Do pokornego i cichego Jezusa ma śmiałość przystąpić każdy – od setnika rzymskiego i dostojnego faryzeusza poczynając, przez celnika, rybaka, pogardzaną samarytankę, na zwykłym żebraku kończąc.
Pokorny Jezus pochyla się nad każdym biedakiem, nad każdym potrzebującym, skrzywdzonym i nad każdym cierpiącym. Podaje pomocną rękę odrzuconym przez społeczeństwo z powodu swojej choroby (trąd), pochodzenia (Samarytanie) czy profesji (celnik).
Strach pomyśleć jakby wyglądały te relacje, gdyby Jezus nie był pokorny. Wiele zawdzięczamy pokorze. To pokora widoczna w Jezusie zachęciła nas by przyjść do Niego po odpuszczenie, z bagażem naszych win i grzechów. Jakże zdziwieni byliśmy, gdy zamiast gniewnego i surowego Sędziego spotkaliśmy łagodnego, cichego i dobrego Zbawiciela!
Skoro tak ma się sprawa z pokorą, to dlaczego jej nie szukamy, dlaczego o niej zapomnieliśmy?
Czy nie dlatego, że jest zbyt trudna w praktykowaniu, niepopularna, wręcz pogardzana? Lecz kto tak ją postrzega? Czy nie świat – pełen ludzi hardych, butnych i okrutnych?
Dlaczego więc wstydzimy się jej i pozwalamy, by kłamliwa opinia świata o pokorze miała miejsce wśród Bożych dzieci? Dlaczego pozwalamy, by nasz wróg zerwał z nas piękną i dostojną szatę, jaką jest pokora?
Tym bardziej, że nasz Zbawiciel i Pan wyraźnie zachęca:
..... uczcie się ode mnie, że jestem cichy i pokornego serca” Mt. 11,29
Jest to nie tyle zachęta, co wręcz żądanie, warunek, jaki stawia Jezus swoim uczniom.
Główny cel jaki mamy osiągnąć przez pokorę jest pokazany w następnych słowach tego wiersza: „...a znajdziecie ukojenie (wg Biblii Gdańskiej: odpocznienie) dla dusz waszych”.
Chodzi więc o to byśmy zaznali już w tym doczesnym życiu odpocznienia, ukojenia dla duszy. Jakże pożądany stan dla wszystkich ludzi!
Wszyscy jesteśmy dzisiaj zmęczeni wszechobecnym napięciem, stresem i chaosem:
Zmęczenie w świecie – brak pokoju i stabilności, kataklizmy i nieszczęścia, wojny, niepewność jutra.
Zmęczenie w społeczeństwie – spowodowane nieustanną gonitwą za sukcesem, mamoną, popularnością.
Zmęczenie w małżeństwie – już po kilku latach daje o sobie znać. Coraz trudniej o zgodę, wzajemny szacunek, wierność i miłość.
Zmęczenie w rodzinach – wynika z relacji męża z żoną (kłótnie, brak szacunku, zdrada) ale również z relacji rodzice – dzieci (upór dzieci, bunt młodzieńczy, agresja - potęgowane przez obowiązujące już w większości krajów tzw. „bezstresowe wychowanie”).
Zmęczenie wewnątrz, w sercu – wyraża się w niebywałym wzroście chorób typu stres, nerwica, załamanie psychiczne, jak również szokującym wzrostem samobójstw wśród całego przekroju społeczeństwa (młodzież, dorośli, artyści, lekarze, politycy).
Zmęczenie (nawet!) w kościele – powszechna apatia, letniość, bylejakość, wstrząsana często poróżnieniami i rozłamami. Pełno ludzi hardych, kłótliwych, nieustępliwych, którzy nie wahają się walczyć z innymi za pomocą środków powszechnych w świecie.
W tak poraniony i chory świat przyszedł przed 2 tysiącami lat i przychodzi dzisiaj Syn Boży, Jezus Chrystus, by uleczyć ludzi i dać wszystkim prawdziwe odpocznienie.
Jednym z głównych składników Bożego lekarstwa jest pokora:
Pokorny mąż i żona – to gwarancja stabilnego i silnego małżeństwa, któremu nie grożą wstrząsy powodowane przez niecierpliwość, pobudliwość, arogancję i pychę.
Pokorne dzieci – to rodziny, gdzie króluje posłuszeństwo i wzajemny szacunek. Stałym gościem takiego domu jest radość i szczęście.
Pokorni ludzie – takich nie zranisz byle plotką lub oszczerstwem, nie zburzysz wewnętrznego pokoju podłością czy kłamstwem. Nawet, gdy zostaną zranieni – nie będą szukać odwetu.
Pokorni chrześcijanie – to cudowne zbory, gdzie mieszka „sprawiedliwość, pokój i radość w Duchu Świętym”! Rzym. 14,17
Pokora nie jest słabością. To cnota, w której przejawia się niezwykła moc i siła!
Wspomnijmy Mojżesza, o którym napisane jest, że był najpokorniejszy ze wszystkich ludzi. Nie był to słaby człowiek, któremu nic w życiu nie wyszło. Przeciwnie! Bóg mógł użyć go w potężny sposób – Mojżesz stawił czoła najpotężniejszemu władcy ówczesnych czasów, wyprowadził lud izraelski z wiekowej niewoli, dokonał rzeczy niezwykle trudnej – przeprowadził długą i trudną drogą milionowy tłum ludzi „twardego karku”, skorych do szemrania, kłótni i buntu. Zwyciężył ich nie siłą i pozycją lidera, lecz wewnętrzną ozdobą serca – pokorą.
I wreszcie – najpiękniejszy przykład – Jezus Chrystus!
Przyszedł walczyć z największymi wrogami (świat, szatan, śmierć), staczał największe boje, jakie widział świat (pustynia, Getsemane, Golgota), a przyodział się w... cichość i pokorę!
Pierwsza myśl, to szok i niedowierzanie. W takiej zbroi naprzeciw tak potężnym wrogom?
Moglibyśmy trwać w takim osłupieniu do końca życia gdyby nie to, że znamy już wynik walki – absolutne zwycięstwo! Chwała Jezusowi!
Skąd ta siła w pokorze? Otóż jest jeszcze coś, co idzie w parze z pokorą.
To tajemnicze „coś”, to:
BOŻA ŁASKA !
„Bóg pokornym łaskę daje” 1P 5,5
Pokora – ozdoba Jezusa – pozwoliła, by Bóg mógł udzielać mu łaski bez miary a to znaczyło: pełnia Ducha Świętego, mądrość i moc, wysłuchane modlitwy, wygrane walki, dokonanie dzieła zbawienia, pełne mocy zmartwychwstanie.
„Znaleźć łaskę” - to oznacza przeważnie coś niezwykłego, niesamowicie ważnego w przełomowych momentach. Znaleźć łaskę u Boga, to rzecz bez porównania większa niż znaleźć skarby świata, bogactwo, sławę czy odnieść wielki sukces.
Kiedyś Bóg szykował się, by zniszczyć świat potopem. Wody potopu miały wznieść się ponad najwyższe góry, by żadne stworzenie na ziemi nie ocalało. I wtedy... „Noe znalazł łaskę w oczach Pańskich” 1M 6,8. Ocalał tylko on i jego rodzina...
Pokora i Boża łaska idą w parze. Choćby dla tej prawdy warto szukać pokory.
Dwa inne powody, dla których warto uczyć się pokory, ukazuje Apostoł Piotr w swoim liście:
„... ukryty wewnętrzny człowiek z niezniszczalnym klejnotem łagodnego i cichego ducha, który jedynie ma wartość przed Bogiem” (1P 3,4).
Pierwszy powód to: „niezniszczalny klejnot” - ozdoby zewnętrzne i uroda nawet najpiękniejszej kobiety ustaną, lecz pokora pozostaje klejnotem niezniszczalnym.
Drugi powód: jedynie ona (pokora) ma wartość przed Bogiem. Możemy mieć wiele zewnętrznych i wewnętrznych atutów, lecz one w niczym nie forują nas przed Bogiem. Nie robią na Nim żadnego wrażenia.
Pokora jest tu nazwana klejnotem. O kamieniach szlachetnych wiemy, że im rzadziej występują, tym są cenniejsze. Tak samo w życiu duchowym – pychy, buty i bezczelności mamy bez miary, dlatego pokora jest bardzo cennym klejnotem.
Prawdziwej pokorze towarzyszą takie znaki jak: radość, pokój, cichość i moc. Przyjdźmy więc do Chrystusa, ucząc się jej od Niego. Uczmy się, wbrew powszechnym kpinom z pokory, gdyż „pokorni odziedziczą ziemię i rozkoszować się będą obfitym pokojem." Ps 37:11
Na zakończenie krótka refleksja: pierwsza sugestia jaka pojawiła się na początku pisania tego tekstu to ta, by zatytułować go: „Pokora - odrzucony klejnot”. Pokora jest klejnotem raczej odrzuconym niż zapomnianym, z powodów podanych wyżej. Poważnie wątpię, iż ktokolwiek, kto poznał smak i korzyści płynące z pokory – porzuciłby ją.
Zbyt piękny i drogi to klejnot! A fakt, że przyozdobił się w nią nasz Pan i Zbawiciel Jezus Chrystus, czyni ją godną największego pragnienia.
Waldemar Świątkowski


http://www.chrystusowy.pl/i159,Pokora-z ... owski.html



Pokora klejnot świętych Andrew Murray
veteran
 
Posty: 517
Dołączył(a): 1 paź 2014, o 17:38
Lokalizacja: Władysławowo

Re: Pokora

Postprzez veteran » 14 paź 2014, o 20:27

PYCHA I GŁOS DUCHA
Chcę pokazać wyraźną różnicę pomiędzy pychą, a pokorą.

Człowiek pokorny, to nie jest ktoś, kto myśli o sobie niewiele, zwiesza swoją głowę i mówi, „Jestem niczym”. Raczej jest to ktoś, kto polega całkowicie na Panu we wszystkim i w każdej sytuacji. Wie, że Pan musi nim kierować, dawać siłę i ożywiać – bo bez tego jest martwy!

Z drugiej strony, człowiek pyszny to ktoś, kto może kocha Boga na swój sposób, ale postępuje i myśli po swojemu. W gruncie rzeczy pycha jest niezależnością od Boga i człowiek pyszny podejmuje decyzje według swoich myśli, zdolności i możliwości. Mówi tak; „Bóg dał mi zdrowy umysł i oczekuje, że będę go używał. Niemądre by było, gdybym Go prosił o kierownictwo w każdym szczególe życia”.

Takiego człowieka nie można nauczyć niczego, bo on „wie wszystko”. Może słuchać kogoś, kto ma wyższą władzę albo jest bardziej znany, niż on sam – ale nie kogoś, kto według niego jest mniej ważny.

Żadne słowo, które taki pyszny otrzymuje, nie jest od Boga! On nie potrafi sprawiedliwie osądzać – nie może wypowiadać myśli Bożych – ponieważ nie ma w nim Ducha Świętego, który daje świadectwo prawdzie. „Niejedna droga zda się człowiekowi prosta, lecz w końcu prowadzi do śmierci” (Przypow. Sal. 14:12).

Pycha, to niezależność – pokora to zależność. Pokorny chrześcijanin, to człowiek, który nie podejmuje kroków ani decyzji bez radzenia się Pana. Biblia mówi, że kroki sprawiedliwego są kierowane przez Pana, ale Pan nie może kierować kroków tego, kto ma ducha niezależności. Prosto mówiąc – Bóg chce pełnej kontroli – daj Mu ją.

„Bóg się pysznym przeciwstawia, a pokornym łaskę daje” (Jakuba 4:6).


http://davidwilkersoninpolish.blogspot. ... ducha.html
veteran
 
Posty: 517
Dołączył(a): 1 paź 2014, o 17:38
Lokalizacja: Władysławowo

Re: Pokora

Postprzez veteran » 14 paź 2014, o 20:27

http://pielgrzym.shoutcast.com.pl/index ... ejnot0.php

Pokora - zapomniany klejnot. Zapowiedz.pdf
Pokora - zapomniany klejnot (1) - Ludmila i Kazimierz Sosulscy.pdf
Pokora - zapomniany klejnot (2) - Wojciech Gajewski.pdf
Pokora - zapomniany klejnot (3) - Jan Gunka.pdf
Pokora - zapomniany klejnot (4) - Roman Jawdyk.pdf
Pokora - zapomniany klejnot (5) - Waldemar Swiatkowski.pdf
Pokora - zapomniany klejnot (6) - Mariusz Muszczynski.pdf
Pokora - zapomniany klejnot (7) - Maciej Wilkosz.pdf
Pokora - zapomniany klejnot (8) - Leszek Wrzecionko.pdf
Pokora - zapomniany klejnot (9) - Dariusz Suszek.pdf
Pokora - zapomniany klejnot (10) - Piotr Cieslar.pdf
Pokora - zapomniany klejnot (11) - Andrzej Poreba.pdf
Pokora - zapomniany klejnot (12) - Robert Boryczka.pdf
Pokora - zapomniany klejnot (13) - Bartosz Sokol.pdf
Pokora - zapomniany klejnot (14) - Pawel Sochacki.pdf
Pokora - zapomniany klejnot (15) - Andrzej Gurasz.pdf
Pokora - zapomniany klejnot (16) - Piotr Karel.pdf
Pokora - zapomniany klejnot (17) - Wieslaw Janik.pdf
Pokora - zapomniany klejnot (18) - Tomasz Ropiejko.pdf
veteran
 
Posty: 517
Dołączył(a): 1 paź 2014, o 17:38
Lokalizacja: Władysławowo

Re: Pokora

Postprzez veteran » 10 sty 2015, o 21:18

Pokora w życiu codziennym

„Kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi.” (1 J 4:20 )

Jakaż poważna myśl: nasza miłość do Boga mierzy się tą miłością, którą rozwijamy w codziennym obcowaniu z ludźmi. Tak, nasza miłość do Boga jest udawaniem, jeżeli jej autentyczności nie dowiedzie miłość bliźniego! Tak samo jest z pokorą. Łatwo pomyśleć, że jesteśmy pokorni przed Bogiem; lecz pokora w stosunku do bliźnich to jedyny wystarczający dowód na to, że nasza pokora w obliczu Boga jest prawdziwa, że stała się ona częścią nas samych. U człowieka prawdziwie pokornego niewątpliwie pokaże się owa szczególna pieczęć dziecięctwa – ta mianowicie, że nie chce on słyszeć o swojej doskonałości i nie zajmuje się swoimi własnymi zaletami i cnotami; czy są wmówione czy prawdziwe.

Jeżeli pokora serca nie jest jedynie chwilowym poruszeniem umysłu w kierunku Boga, np. wtedy, gdy o Nim myślimy albo modlimy się, lecz stała się już prawdziwym usposobieniem całego naszego życia, to musi się to ujawnić w naszym stosunku do innych ludzi. Jedynie ta pokora jest w nas naprawdę autentyczna, która kieruje naszym codziennym działaniem! Niepozorne drobiazgi i przeszkody codziennego życia są przy tym dla wieczności ważnymi próbami sprawdzającymi, gdyż ukazują, jakie usposobienie naprawdę nas ożywia. Akurat w chwilach najmniej przez nas świadomych pokazuje się, kim w rzeczywistości jesteśmy i jak się rzeczy mają z naszą pokorą. Aby poznać pokornego człowieka, aby dowiedzieć się, jak zachowuje się on w najróżniejszych sytuacjach, musisz przez dłuższy czas zaglądać za kulisy i towarzyszyć mu pośród rutyny jego codziennego życia!

Tak samo myślał i Jezus. Wtedy, gdy uczniowie spierali się, który z nich jest największy, gdy widział, jak bardzo faryzeusze lubią pierwsze miejsca przy ucztach i pierwsze krzesła w synagogach, i wtedy, gdy umywając nogi uczniom sam dawał przykład – udzielał nauki o pokorze: pokora w obliczu Boga jest niczym, jeżeli nie sprawdza się ona przez pokorę wobec ludzi.

Tę samą naukę odnajdziemy także u Pawła. Pisze on do Rzymian: „Wyprzedzajcie się wzajemnie w okazywaniu szacunku.” (Rz 12:10 ); „Nie bądźcie wyniośli, lecz się do niskich skłaniajcie; nie uważajcie sami siebie za mądrych.” (Rz 12:16 ).

Do Koryntian: „Miłość” (a nie ma miłości bez pokory, gdyż jest ona przecież korzeniem miłości) „nie jest chełpliwa, nie nadyma się..., nie szuka swego, nie myśli nic złego.” (1 Kor 13:4-5 ).

Do Galacjan: „Służcie jedni drugim w miłości; Nie bądźmy chciwi próżnej chwały, jedni drugich drażniąc, jedni drugim zazdroszcząc.” (Gal 5:13,26 ).

Do Efezjan, bezpośrednio po trzech cudownych rozdziałach o niebiańskim życiu: „Z wszelką pokorą i łagodnością, z cierpliwością znoście jedni drugich w miłości.” (Ef 4:2 ). „Dziękując zawsze za wszystko Bogu i Ojcu w imieniu Pana naszego, Jezusa Chrystusa, ulegając jedni drugim w bojaźni Chrystusowej!” (Ef 5:20-21 ).

Do Filipian: ,,I nie czyńcie nic z kłótliwości ani przez wzgląd na próżną chwałę, lecz w pokorze uważając jedni drugich za wyższych od siebie.” (Flp 2:3 ). „Takiego bądźcie względem siebie usposobienia, jakie było w Chrystusie Jezusie; który wyparł się samego siebie, przyjął postać sługi i uniżył samego siebie.” (Flp 2:5-8 ).

I do Kolosan: „Przeto przyobleczcie się jako wybrani Boży, święci i umiłowani, w serdeczne współczucie, w dobroć, pokorę, łagodność i cierpliwość, znosząc jedni drugich i przebaczając sobie nawzajem, jeśli kto ma powód do skargi przeciw komu: jak Chrystus odpuścił wam, tak i wy.” (Kol 3:12-13 ).

Właśnie w naszych wzajemnych stosunkach, po sposobie, w jaki odnosimy się do siebie nawzajem, pokazuje się prawdziwa pokora i łagodność naszego serca. Nasza pokora w obliczu Boga tyle jest warta, o ile uzdalnia nas do okazywania tego usposobienia również naszym bliźnim.

Dlatego rozważmy wspólnie, jak praktycznie działa w codziennym życiu:

Człowiek pokorny stara się zawsze postępować według przytoczonych wyżej wskazówek Pisma: „Wyprzedzajcie się wzajemnie w okazywaniu szacunku.” (Rz 12:10 ); „Usługujcie drugim!” (1 P 4:10 ); „Uważajcie jedni drugich za wyższych od siebie!” (Flp 2:3 ); „Ulegajcie jedni drugim!” (Ef 5:21 ).

Często stawiano w tym miejscu pytanie, jak możemy okazywać drugim więcej szacunku niż sobie samym, skoro widzimy, że w uświęceniu i mądrości, w naturalnych bądź nabytych zdolnościach stoją o wiele niżej od nas. Kto tak pyta, dowodzi, jak niewiele rozumie istotę prawdziwej pokory serca. Prawdziwa pokora przebywa tam, gdzie człowiek w świetle Bożym poznaje własną znikomość i jest gotów wyrzec się własnego „ja”, aby Bóg mógł stać się wszystkim. Człowiek, który uczynił ten krok, może powiedzieć: „Straciłem samego siebie, gdy odnalazłem Ciebie, Boże mój.” Taki nie porównuje się już z innymi. Jako żyjący w obecności Boga wyrzekł się wszelkiej myśli o sobie samym. Styka on się z ludźmi jako ten, który jest niczym i niczego dla siebie nie pragnie; on jest sługą Boga, więc sługą wszystkich.

Zdarza się, że wierny sługa mądrzejszy jest od pana; pomimo to jednak zachowuje on usposobienie i pozycję, które przystoją słudze. Człowiek pokorny dostrzega w każdym, nawet najsłabszym i najbardziej niegodnym, stworzenie Boże i oddaje mu należną cześć jako potomkowi króla. Duch Tego, który umywał nogi uczniom, pozwala odczuwać nam radość z powodu bycia najmłodszym i najmniejszym i służenia innym.

Człowiek prawdziwie pokorny nie odczuwa podejrzliwości czy zawiści. Potrafi chwalić Boga wtedy, gdy inni bywają wybrani zamiast niego i otrzymują większe błogosławieństwo niż on sam. Kiedy słyszy, jak inni otrzymują pochwały, podczas gdy on sam pozostaje niezauważony albo pominięty – umie to znieść, albowiem żyjąc w obecności Bożej nauczył się powtarzać za apostołem Pawłem: „Jestem niczym.” (2 Kor 12:11 ). Jego usposobienie jest usposobieniem Jezusa, Jezus zaś nie był zarozumiały i nigdy nie szukał własnej chwały.

Poddany pokusie niecierpliwości i drażliwości, egoistycznych myśli i ostrych słów, które powstają w nas na skutek błędów i grzechów innych ludzi, człowiek pokorny trzyma się przykazania: „Znoście jedni drugich w miłości, odpuszczając sobie wzajemnie, jak i wam Bóg odpuścił w Chrystusie.” (Ef 4:2.32 ). Wie, że słowa: „Obleczcie się w Pana Jezusa.” (Rz 13:14 ) znaczą tyle co: „Przyobleczcie się w serdeczne współczucie, w dobroć, pokorę, łagodność i cierpliwość.” (Kol 3:12 ).

U pokornego Jezus zajmuje miejsce jego „ja”, i dlatego nie przesadzam, kiedy mówię: dla człowieka pokornego musi być możliwe tak przebaczać, jak przebaczał Jezus. Jego pokora nie polega jedynie na myślach czy słowach wyrażających samouniżenie, lecz na prawdziwie pokornym sercu, promieniującym miłosierdziem, dobrocią, łagodnością i cierpliwością. Uczniów Jezusa powinno się poznawać w pierwszym rzędzie po ich pełnym dobroci i pokory usposobieniu. Pokora sprawia, że obcowanie z ludźmi staje się znośne, a nawet przyjemne. Prawdziwie pokorni ludzie posiadają tajemniczą siłę przyciągania i nieświadomie pozyskują dla siebie miłość, szacunek i zaufanie tych, którzy wchodzą z nimi w kontakt.

W dążeniu do głębszych doświadczeń w naszym życiu religijnym często napotykamy niebezpieczeństwo ubiegania się o bardziej „ludzkie” cnoty (np. odwagę, radosne usposobienie, pogardę dla świata, zapał, poświęcenie), podczas gdy głębsze dary łaski Bożej (jak np. duchowe ubóstwo, łagodność, pokora, uniżenie) są ledwo zauważane i doceniane. A przecież właśnie te ostatnie tak nadzwyczajnie wyróżniały charakter Jezusa i uczyniły go zdolnym i skłonnym do przejścia drogi uniżenia pod krzyż. Obleczmy się więc w serdeczne współczucie, dobroć, pokorę, łagodność, cierpliwość i udowodnijmy nasze podobieństwo do Chrystusa nie tylko zapałem, z jakim chcemy ratować zgubionych, lecz przede wszystkim naszym zachowaniem wobec braci i sióstr, znosząc się wzajemnie i wybaczając sobie wzajem tak, jak Chrystus nam przebaczył!

Obejrzyjmy dokładnie wizerunek pokornego, który ukazuje nam Pismo! Zapytajmy ludzi w świecie, czy potrafią w nas rozpoznać podobieństwo do naszego wzoru!! Każde z przytoczonych słów Pisma pojmujmy jako obietnicę tego, co Bóg chce w nas zdziałać, i jako objawienie tego, czym napełnił nas Duch Jezusa w czasie ponownych narodzin! A jeśli w tym, do czego dążymy, wciąż od nowa zawodzimy – czyż nie powinno nas to tym bardziej skłaniać do szukania schronienia u łagodnego i pokornego Baranka Bożego? Jakże inaczej miałby przez nas przepływać strumień wody żywej, jeśliby nie doszło do całkowitej życiowej wspólnoty z naszym Panem, jeżeliby sam Jezus nie wszedł na miejsce naszego własnego „ja”?

Pozwólcie mi powtórzyć raz jeszcze: Boli mnie, kiedy widzę, jak mało my – jako uczniowie Jezusa – przykładamy się do osiągnięcia Jego pokory. Jak wiele szkód ponosi szerzenie ewangelii, jak i sama wspólnota, na skutek owego przerażającego braku pokory! Chrześcijanie o pokornym i pełnym miłości usposobieniu zbyt często doświadczają tego, że ich duch miłości i wyrozumiałości wszędzie jest źle przyjmowany. Jak wielu ludziom z trudem przychodzi znosić innych czy wręcz kochać ich i utrzymywać jedność ducha więzami pokoju! W ten sposób dzieci światłości, zamiast być pomocnikami radości, bardzo często stają się dla innych przeszkodą, przez swój sposób bycia utrudniając życie najbliższym i wywołując niechęć, a nawet rozgoryczenie. To wszystko bierze się z braku pokory, która samą siebie ma za nic i cieszy się ze swojej małości; która jak Jezus baczy tylko na to, by być sługą, pomocnicą i pocieszycielką innych, nawet tych najmniejszych i najbardziej niegodnych.

Skąd to się bierze, że tak wielu spośród tych, którzy z radością oddali się Chrystusowi, uważa za rzecz nierównie trudniejszą oddanie się również swoim braciom? Czy nie jest to także wina wspólnoty, ponieważ zaniedbała nauczanie i popieranie pokory jako najważniejszej cnoty chrześcijańskiej, jako najwyborniejszej pośród wszystkich łask i mocy? Zbyt rzadko stawiała na najwyższym miejscu pokorę Jezusa, mimo że jest ona nie tylko konieczna, lecz także osiągalna dla każdego chrześcijanina. Lecz nie traćmy odwagi! Im mocniej uświadomimy sobie ów brak pokory, im bardziej będziemy cierpieć z tego powodu, tym więcej powinniśmy oczekiwać od Boga i wyprosić u Niego. Dlatego w każdym człowieku, który sprawia nam trudności czy nawet dręczy nas, powinniśmy dostrzegać dany nam przez Boga środek do ćwiczenia się w łasce pokory. Każda walka z naszymi ujemnymi odruchami jest zesłaną przez Boga okazją do przemienienia i oczyszczenia nas samych! Mocno trzymajmy się w wierze tego przekonania, że Bóg jest wszystkim przez obecność Jezusa w nas, a nasze własne „ja” jest niczym – po to, byśmy mogli wzajemnie służyć sobie w miłości!

Pokora klejnot świętych [rozdział 6] Andrew Murray


http://duchowygps.pl/ksiazki,8,pokora-k ... ych,7.html
veteran
 
Posty: 517
Dołączył(a): 1 paź 2014, o 17:38
Lokalizacja: Władysławowo

Re: Pokora

Postprzez veteran » 31 mar 2015, o 19:55

Pokora Jan Guńka
veteran
 
Posty: 517
Dołączył(a): 1 paź 2014, o 17:38
Lokalizacja: Władysławowo

Re: Pokora

Postprzez veteran » 12 paź 2015, o 10:44

Pycha i pokora
Ziarno prawdy 10/2015 [strona 29]
http://ziarnoprawdy.pl/pdf/250October2015.pdf
veteran
 
Posty: 517
Dołączył(a): 1 paź 2014, o 17:38
Lokalizacja: Władysławowo


Powrót do PODSTAWY UCZNIOSTWA

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości