Uświęcenie

Uświęcenie

Postprzez veteran » 24 paź 2014, o 15:45

1 Tes. 5:23
23. A sam Bóg pokoju niech was zupełnie poświęci; a cały duch wasz, i dusza, i ciało niech będą bez nagany na przyjście Pana naszego, Jezusa Chrystusa, zachowane.
(BG)

2 Tes. 2:13-14
13. Lecz my powinniśmy Bogu dziękować zawsze za was, bracia umiłowani od Pana! iż was Bóg od początku wybrał ku zbawieniu w poświęceniu Ducha i w wierze prawdy,
14. Do czego was powołał przez Ewangieliję naszę ku dostąpieniu chwały Pana naszego, Jezusa Chrystusa.
(BG)

2 Tym. 2:21
21. Jeźliby tedy kto samego siebie oczyścił od tych rzeczy, będzie naczyniem ku uczciwości, poświęconem i użytecznem Panu, do wszelkiej dobrej sprawy zgotowanem.
(BG)

Żyd. 2:11
11. Bo ten, który poświęca i ci, którzy bywają poświęceni, z jednego są wszyscy, dla której przyczyny nie wstydzi się ich braćmi nazywać,
(BG)

Żyd. 9:14
14. Jakoż daleko więcej krew Chrystusowa, który przez Ducha wiecznego samego siebie ofiarował nienaganionym Bogu, oczyści sumienie wasze od uczynków martwych ku służeniu Bogu żywemu?
(BG)

Żyd. 10:10
10. Przez którą wolę jesteśmy poświęceni przez ofiarę ciała Jezusa Chrystusa raz uczynioną.
(BG)

Żyd. 10:14
14. Albowiem jedną ofiarą doskonałymi uczynił na wieki tych, którzy bywają poświęceni.
(BG)

Żyd. 13:12
12. Dlatego i Jezus, aby poświęcił lud własną krwią swoją, za bramą ucierpiał.
(BG)

1 Piotr. 1:2
2. Wybranym według przejrzenia Boga Ojca przez poświęcenie Ducha, ku posłuszeństwu i pokropieniu krwi Jezusa Chrystusa. Łaska wam i pokój niech będzie rozmnożony.
(BG)

Rzym. 6:22-23
22. Lecz teraz, będąc uwolnieni od grzechu, a zniewoleni Bogu, macie pożytek swój ku poświęceniu, a koniec żywot wieczny.
23. Albowiem zapłata za grzech jest śmierć; ale dar z łaski Bożej jest żywot wieczny, w Chrystusie Jezusie, Panu naszym.
(BG)


Uświęcenie wymaga śmierci tego, co leży w starej naturze człowieka. Uświęcenie jest procesem, który rozciąga się na całe nasze chrześcijańskie życie. To nie jest tak, że w chwili gdy Bóg nas zbawia, nasza natura automatycznie jest przekształcona na Jego obraz i na Jego podobieństwo. Uświęcenie to ciężka i mozolna praca. Ale ten wysiłek musimy podejmować. To nasz obowiązek

Jeden dzień i 40 lat Piotr Karel
veteran
 
Posty: 517
Dołączył(a): 1 paź 2014, o 17:38
Lokalizacja: Władysławowo

Re: Uświęcenie

Postprzez veteran » 24 paź 2014, o 15:59

Biblia mówi nam, że bez uświęcenia - świętości - nikt nie ujrzy Boga. Jeżeli jesteśmy wobec siebie szczerzy, to musimy przyznać, że z natury wcale nie jesteśmy święci. W jaki więc sposób możemy dostąpić przekształcenia?

„Teraz zaś, wyzwoleni od grzechu, a oddani w służbę Bogu, macie pożytek w poświęceniu (uświęcenie jest waszym owocem - tł. norw. i ang), a za cel żywot wieczny”. Rzym. 6, 22.

Naszym owocem ma być uświęcenie. Aby stało się to możliwe, najpierw musimy zostać wyzwoleni od grzechu i stać się sługami Boga. W Rzym. 7, 25 Paweł mówi, że umysłem służy zakonowi Bożemu, natomiast ciałem zakonowi grzechu. A więc Paweł nie służył grzechowi swoim umysłem - nie poddał się pokuszeniu, lecz zwyciężył dzięki mocy Ducha Świętego. Prawa ducha życia wyzwoliły go w Chrystusie Jezusie od zakonu grzechu i śmierci. Rzym. 8, 2. Zakon grzechu i śmierci działa tylko wtedy, gdy służy mu się swoim umysłem.

Zakon grzechu w moich członkach

Mimo tego Paweł nadal służył zakonowi grzechu w swoim ciele. Jak to jest możliwe? Posłużę się prostym przykładem, który pomoże nam to zrozumieć. Wyobraźmy sobie człowieka, który uczy się grać na pianinie. Analizuje w głowie nuty, które widzi, i gra według swojego najlepszego ich zrozumienia, ale gra tylko na miarę swoich możliwości, więc nadal popełnia błędy. Właśnie to Paweł miał na myśli, kiedy mówił: „(…)bo według człowieka wewnętrznego mam upodobanie w zakonie Bożym. A w członkach swoich dostrzegam inny zakon, który walczy przeciwko zakonowi, uznanemu przez mój rozum i bierze mnie w niewolę zakonu grzechu, który jest w członkach moich.” Rzym.7, 22-23.

Nie możemy mylić zakonu grzechu w naszych członkach z zakonem grzechu i śmierci. Zakon grzechu w moich członkach dotyczy mnie wtedy, gdy służę mu tylko ciałem. Zakon grzechu i śmierci pojawia się, gdy służę mu świadomie swoim zmysłem.

Uświęcenie to rozwój

Powróćmy do naszego przykładu. Uczący się gry na pianinie, zauważa od razu, że popełnia błędy, lecz nie zgadza się z nimi w swoim zmyśle - przyczyną ich powstania było ciało. Poza tym, uczeń popełnia inne błędy, których nie jest świadomy, a które może mu wskazać nauczyciel (Duch Święty).

Tak jest z każdym, który służy swoim umysłem zakonowi Bożemu. Ciągle zauważa, że na jego uczynki ma wpływ zakon grzechu, który jest w jego członkach. Kiedy zda sobie z tego sprawę, wtedy zgadza się z osądem Ducha, otrzymuje nienawiść do tego grzechu i uśmierca go przez Ducha Świętego. „Jeśli bowiem według ciała żyjecie, umrzecie; ale jeśli Duchem sprawy ciała umartwiacie, żyć będziecie”. Rzym. 8,13.

Sprawy ciała to uczynki, które są wynikiem działania zakonu w moich członkach. Nie były one wykonane celowo, tak samo jak człowiek, który uczył się gry na pianinie - nie popełniał błędów z premedytacją. Kiedy dostrzegam te sprawy ciała i je umartwiam, wtedy dostępuję uświęcenia.

Muszę być zainteresowanym uświęceniem

Jak szybko człowiek nauczy się gry na pianinie zależy od jego zdolności i zaangażowania. Jednak umiejętności te nie mają nic do czynienia z uświęceniem, one wskazują tylko jak bardzo nam zależy. Paweł zaszedł daleko na drodze uświęcenia, ponieważ był żywo tym zainteresowany. Był uchwycony życiem Jezusa „(…) zapominając o tym, co za mną, i zdążając do tego, co przede mną, zmierzam do celu, do nagrody w górze, do której zostałem powołany przez Boga w Chrystusie Jezusie.” Fil.3, 13-14.

Jeśli ktoś uważa, że dobry uczynek wystarczy raz na jakiś czas, być może jest z siebie zadowolony i nie zauważa innego zakonu działającego w jego członkach. Jednak Paweł ciągle widział inny zakon w swoich członkach i zdawał sobie sprawę, że chcąc czynić dobro, znajdował zło pod ręką. Rzym.7, 21. Jeżeli rzeczywiście służymy Bogu i cieszymy się z jego praw, wtedy znajdujemy ten inny zakon w naszym ciele. Najważniejsze jest, byśmy we wszystkim służyli Bogu w szczerości serca, a nie pełnili służby na pokaz, by przypodobać się ludziom. Ef. 6, 6.

Kiedy wykonujemy Bożą wolę ze serca, wtedy dostrzeżemy inny zakon w naszych członkach, którego nie dostrzegają służący przed obliczem ludzi, ponieważ nie mają uszu nastawionych na słuchanie głosu Ducha i dlatego nie mogą otrzymać wskazówek i pouczeń. Kiedy dostrzegamy zło, które w nas mieszka i odczuwamy pouczanie Ducha, nie powinniśmy być przygnębieni, ponieważ właśnie w ten sposób otrzymujemy możliwość do uświęcenia. Czym więcej jesteśmy uświęceni, tym bardziej błogosławione będzie nasze życie, zarówno dla nas samych jaki i dla naszego otoczenia. (Hebr. 12, 10-11).


http://www.brunstad.org/pl/zbawienie/uswiecenie
veteran
 
Posty: 517
Dołączył(a): 1 paź 2014, o 17:38
Lokalizacja: Władysławowo

Re: Uświęcenie

Postprzez veteran » 24 paź 2014, o 18:57

O uświęceniu możemy czytać również tutaj:
http://www.heavensfamily.org/ss/polish/polish_tggd/08
veteran
 
Posty: 517
Dołączył(a): 1 paź 2014, o 17:38
Lokalizacja: Władysławowo

Re: Uświęcenie

Postprzez veteran » 24 paź 2014, o 19:08

O uświęceniu traktuje książka Davida Wilkersona Chcemy więcej Jezusa.
veteran
 
Posty: 517
Dołączył(a): 1 paź 2014, o 17:38
Lokalizacja: Władysławowo

Re: Uświęcenie

Postprzez veteran » 24 paź 2014, o 19:10

KAMIEŃ PROBIERCZY

Kamień Wszelka praca Boża z nami, od czasu, kiedy weszliśmy do królestwa Bożego polega na tym aby nas przenieść z tego, co cielesne, do tego, co duchowe. Uświęcenie, to zastąpienie jednego życia drugim. To jest znaczenie upodobnienia się do obrazu Chrystusa. To Bóg zabierający od nas starą naturę, która została ukrzyżowana z Chrystusem, ale ciągle jeszcze podnosi głowę. Rzymian 8:5 mówi, „Bo ci, którzy żyją według ciała, myślą o tym, co cielesne; ci zaś, którzy żyję według Ducha, o tym, co duchowe.”
Wiara, to naśladowanie Jezusa. Wiara jest tym, w co wierzysz i wiara zawsze powstaje i funkcjonuje w odpowiednich warunkach. Bez wiary me można podobać się Bogu, ale ta wiara zawsze powstaje automatycznie we właściwych warunkach. Mówimy o kamieniu probierczym . Kamień probierczy to twardy, czarny kamień, który w starożytności używany był do sprawdzania czystości metali szlachetnych. Dzisiaj mamy lepsze metody sprawdzania, ale w tamtych czasach to właśnie kamień probierczy był takim testem. Jeżeli masz złoty pierścień, po wewnętrznej stronie może być wyryte „złoto 18 karatów”. Taki kamień probierczy powie ci, czy to jest prawdą, czy nie. Zapytam was, czy kiedykolwiek chcieliście, by kamień probierczy moralności sprawdził czystość waszego serca? Piloci mają przyrządy, które mogą na podstawie gwiazd odczytać dokładnie ich położenie w każdym czasie. Czy chcielibyście, by jakiś instrument potrafił określić wasze duchowe położenie? Taki kamień probierczy i taki instrument mamy w Rzymian 8:5.

W tym wierszu mamy niezawodny test, kim jesteśmy i gdzie zdążamy w każdym zmaganiu życia. Piękno tego instrumentu polega na tym, że nikt inny nie może odczytać jego wskazań. „Bo ci, którzy żyją według ciała, myślą o tym, co cielesne; ci zaś, którzy żyją według Ducha, o tym, co duchowe”. Użyte tu słowo „myśleć” pochodzi od słowa, które oznacza zwracać uwagę, rozkoszować się, studiować to, mieć w tym przyjemność, kochać i myśleć o tym. Ci którzy żyją według „ciała”, myślą o ciele i lubią myśleć o ciele, rozkoszują się ciałem. Ci, którzy żyją według Ducha, uczą się o Duchu i lubią uczyć się o Duchu. Dajcie człowiekowi wolność, a pójdzie tam i będzie robił to, co chce robić. Gdybyśmy odczytali myśli człowieka, wiedzielibyśmy, co ma w sercu. Myśli człowieka są rejestrami, które serce zapisuje na kamieniu probierczym. Dziecko wie, o czym myśli. Dlatego dziecko może kierować swoim zachowaniem wszędzie i zawsze. Przypominam, że nie odnosimy tego do myśli, które fruwają przez naszą głowę, jak ptaki. One nie mają żadnej moralnej jakości. Mówią nam jedynie, że ogniste strzały szatana mogą latać wszędzie.

Myśli, które mają wartość, to te, które zaprosimy, uchwycimy, zamkniemy i pielęgnujemy. Takie myśli mają wartość. „Przyjście takich myśli daje rozkosz, a odejście pozostawia smutek” Niechciana myśl nigdy nie pozostawia po sobie śladu, To musicie zapamiętać. Z taką myślą zastosujemy kamień probierczy. Weźmy hipotetycznie dwóch młodych ludzi w szkole, z dala od domu. Wchodzą do internatu. Kiedy zaczynają się urządzać, jeden szuka w informatorze kościoła. Myśli o tym, o czym lubi myśleć. Drugi patrzy na stronę rozrywek, co grają w teatrze lub w kinie. Myśli o tym, o czym lubi myśleć. Każdy pije to, co lubi, ale kubek w jednym wypadku, to własne „JA”, a w drugim to Chrystus. W kościele trudno ludzi przyciągnąć na spotkanie modlitewne. Mogę to powiedzieć, gdyż byłem pastorem przez 35 lat. Możesz prosić, możesz ostrzegać i nic. Niech tylko do miasta przyjedzie wystawa, albo cyrk, to te miejsca będą pełne ludzi z kościoła. Ludzie idą tam, gdzie lubią chodzić i nic ich nie zatrzyma. Nauczyłem się tego przez lata, próbując ciągnąć do kościoła ludzi, którzy nie chcieli do kościoła chodzić. Nie chcieli chodzić do kościoła, gdyż duchowe sprawy nigdy nie miały dla nich żadnego znaczenia.

Zastosujcie kamień probierczy - „Adamie, gdzie jesteś?” O czym najczęściej myślisz? „Adamie” co najczęściej robisz? O czym lubisz myśleć? Gdzie lubisz chodzić? Jeżeli zostawimy ci pełną wolność, w którą stronę popłynie strumień twoich myśli? Kiedy położysz się na poduszce w nocy i twoje myśli są wolne, gdzie wówczas pójdą? W jakim kierunku? To nie są puste pytania. Każde z nich waży tonę. Czy myślisz o ciele, czy o Duchu? Nie mogę być w tym punkcie źle zrozumiany. To nie myśli cielesne czynią nas cielesnymi. To nasz cielesny umysł powoduje, że myślimy o ciele. Tę prawdę Duch Święty chce wpoić w was. Duchowa śmierć, to nic myślenie czy robienie czegoś. Śmierć jest w cielesnym umyśle, który powoduje, że chcemy myśleć i czynić takie rzeczy. Stąd poselstwo Pawła, „Albowiem zamysł ciała, to śmierć...” (Rzym. 8:6). Bez względu na to, co robisz lub czego nie robisz, co myślisz lub nie myślisz, zamysł ciała, to śmierć. Przez 6000 lat Bóg próbował zwrócić nasze myśli do wewnątrz, na charakter, a nie na postępowanie, by być, a nie robić, co zazwyczaj było troską człowieka. Nad tym wszystkim Bóg pracował. Głos Boży brzmiał przez wieki, „Uczyńcie drzewo dobre, to i owoc będzie dobry”. Od tego miejsca trzeba zacząć. W żywym świetle Bóg pisze słowo „BYĆ”. „Jeżeli się nie nawrócicie”. „Bądźcie doskonali”. „Nie upodabniajcie się”. „Bądźcie świętymi”. „Przemieńcie się”. Być albo nie być, to jest pytanie o, o wiele głębszym znaczeniu, niż Hamlet kiedykolwiek zdawał sobie z tego sprawę.

Nasze uczynki, nasze myśli, nasze zewnętrzne życie, chociaż są bardzo ważne, biorą swoją ważność z wewnętrznego charakteru, z którego wypływają. Ze serca pochodzi źródło życia. Postępujemy tak, jacy jesteśmy. Jedno wielkie, skierowane do nas pytanie brzmi, „Kim jesteśmy?”, a nie „Co robimy?” Myśleć w sposób cielesny, to śmierć. Bóg przykłada zawsze siekierę do korzenia drzewa, a człowiek przykłada do gałęzi. Próbujemy odciąć gałązkę tu i tam. Bóg przykłada siekierę do korzenia. „Zamysł ciała, to śmierć” - taka jest Boża droga ogłoszenia wielkich spraw życia.

Czy chodzenie do teatru jest złe? Nie jest bardziej złe, niż dla Bunyana było pójście do więzienia w Bedford, jeżeli idziesz tam wbrew swojej woli a twoje serce za tym nie podąża. Śmierć jest w cielesnym umyśle, który chce tam iść. Jeżeli masz siedzieć w kościele, a myśleć o teatrze, to może lepiej tam pójść. Jesteś martwy. Cielesny umysł, to śmierć. Sala balowa nie zaszkodzi, ale pragnienie, by tam pójść, to śmierć. Jestem bardzo zadowolony, że Bóg nie pozostawił człowiekowi takiemu jak ja ustalania stopnia zła, jakie jest w cielesnym umyśle. Dobrzy ludzie różnią się i spierają, czy w tym jest w ogóle jakieś zło i najlepsi z ludzi z trudnością zdają sobie sprawę, jak śmiertelny jest taki pomysł. Bóg oświadczył, że zamysł cielesny zawsze jest śmiertelny, gdziekolwiek on jest, i czy jest on najbardziej rozwiązłe czy nie. To jest śmierć.

Cielesny umysł, to śmierć dla wszelkiej miłości Bożej w sercu. Tu dochodzimy do podstawy naszego rozważania. Bóg powiedział, „zamysł ciała jest wrogi Bogu” (Rzym 8:7). Zamysł ciała to dusza i duch nienawidzący Boga. Cokolwiek cielesny umysł potrafi, nie może jednak miłować Boga. Może być religijny, może sprzeczać się na temat religii i często to robi. Jednak przy tym wszystkim nie może kochać Boga. Tak samo cielesny umysł, jest martwy dla prawdziwej radości w Panu. Popatrzcie na akcje socjalne, w których prawdziwa radość w Panu jest odsunięta na bok. Zielonoświątkowcy cytują Biblię, „nie smućcie się, wszak radość z Pana [inne tłumaczenia Radość Pana] jest waszą ostoją” (Nehemiasz 8:10) tak często, jak i inne miejsca. Za radość uważają tańczenie i bieganie [a nawet chodzenie jak psy na smyczy czy pianie jak koguty]. Wierzę, że nie robią to ludzie duchowi. Owszem w górnej izbie, [podczas Pięćdziesiątnicy], byli tak radośni, że ludzie uważali ich za pijanych. Jednak radość, o której mówi księga Nehemiasza jest radością, którą Bóg ma z naszej służby dla Niego. Kiedy Nehemiasz to mówił, patrzył na zburzone mury, spalone bramy i z ludzkiego punktu widzenia spustoszenie nie do odrobienia. Siła przychodzi do nas, kiedy dostarczamy Bogu radości. Cielesny umysł jest śmiercią. Dlatego, że cielesność nie chce cierpieć za nic. Bóg mówi, „Wykrzykujcie z głosem triumfu”. Cielesny umysł to uciszy. Kiedy Pan nas prowadzi i kiedy idziemy za Nim, przynosimy Bogu radość. Z tego wypływa radość dla mnie. Dlatego Bóg mówi „skaczcie z radości”. Radość pochodzi ze świadomości, że wypełniam wolę Bożą, a nie z tego, że wszystko idzie dobrze. Jedyna radość, jaką może mieć cielesny zmysł jest wtedy, kiedy wszystko idzie tak, jak Bóg chce. Prawdziwa radość Boża przychodzi, kiedy wiem, że wszystko idzie tak, jak chce Bóg. Cielesny umysł to śmierć dla wszelkiej użyteczności w kościele. Stosując słowo użyteczność w sensie duchowym, mam na myśli użyteczność która przynosi chwałę Bogu. Niższa forma użyteczności wymaga cielesnego umysłu. Cielesny umysł, to śmierć dla wszelkiej użyteczności w kościele. Być może ciernie mogą rodzić figi, a osty winogrona, ale duchowa użyteczność nigdy nie zrodzi się w umyśle cielesnym. Z tego nigdy nie wyjdzie nic innego jak tylko śmierć. Dzisiaj w kościele jest tyle cielesności - programy ludzkie, pomysły, sztuczki cyrkowe. Wszystkie te głupoty, które człowiek wprowadził do kościoła, są produktem cielesnego umysłu i nie dają kościołowi nic innego, tylko śmierć „zamysł Ducha, to życie i pokój.” (Rzym. 8:6).

Duchowy zmysł uzupełnia naszą jedność z Nim, czyli z życiem. Tam musi być życie. Gdybyście położyli jedną rękę na moim sercu, a drugą na moim nadgarstku, stwierdzilibyście, że serce bije tak samo. Policzcie uderzenia serca tu i okaże się, że na nadgarstku jest ich tyle samo. Jeżeli jedno zwolni, drugie też. Połączenie jest dokonane przez arterie, przez które przepływa życie. Można złamać rękę w kilku miejscach, ale póki żyła nie jest zerwana, puls będzie nadal wszędzie taki sam. Połóżcie jedną rękę na sercu człowieka duchowego, a drugą na sercu naszego Zbawiciela i puls będzie taki sam. Jeden jest na tronie w Niebie, a drugi w zawieruchach na ziemi, ale połączenie jest stałe i ani odległość, ani zawieruchy nie mogą zmienić bicia tego serca. Tysiąc demonów może maszerować między nami, a życiem, którym jest Chrystus i puls nie osłabnie.

Teraz kwestia pokoju. Jak może być inaczej, kiedy serce tętni na łonie „Księcia Pokoju?” Czy możemy być niespokojni, kiedy On mówi, „Mój pokój daję wam. Te rzeczy powiedziałem wam, byście we mnie pokój mieli”. „Niech się nie trwoży serce wasze i niech się nie lęka”. Nie mogę inaczej, tylko mieć pokój. Bez względu na sytuację i na to co mnie spotyka, jeżeli nie pozwolę na zerwanie tego połączenia, to zwyciężał będzie zawsze pokój. Będzie on zwyciężał w każdej okoliczności życia. Na koniec, co zrobić z cielesnym umysłem? Zaprzeć się go? Lepiej z tym uważajcie! Kapitan pechowego statku wiele lat temu był tak pewny o bezpieczeństwo, że poszedł do swojej kabiny i zasnął o dziesiątej wieczorem, nie znając swojego położenia. W ciągu mniej, niż godziny osiadł na mieliźnie. Co zrobić z cielesnym zmysłem? Ograniczyć go? Jak można ograniczyć błyskawicę! Czy można ją ujarzmić? Wiedzcie, że „Każde zwierzę, ptaka, węża i stworzenia morskie można ujarzmić, ale umysłu cielesnego nikt nie może ujarzmić.” Co więc zrobicie z tym umysłem? Podporządkujecie go? „Nie poddaje się bowiem zakonowi Bożemu, bo też me może.” (Rzym. 8:7).

Tu dochodzimy znowu do fundamentu. Miliony ludzi próbowało eksperymentów z podporządkowaniem umysłu, ale to oni sami zostali podporządkowani. Będzie to panować nad wami aż do grobu, jeżeli nie wciągnie was ostatecznie do piekła. Jest tylko jedna odpowiedź, należy to zniszczyć. To musi być zgładzone. Możecie marzyć o ujarzmieniu cielesnego umysłu, ale jest to wciąż to samo stare marzenie i będzie zawsze tak samo ponownie się budzić. Powiecie, że to twarda Ewangelia. Ja wam mówię, że to jest niewymownie chwalebna Ewangelia aż do złamania ostatniego ogniwa, aby człowiek chodził po ziemi, w całkowitej wolności. To jest wszystko, czego chcę i to jest minimum tego co Bóg obiecał. Musisz zniszczyć zamysł cielesny. Być cieleśnie usposobiony, to śmierć. Kamień probierczy z Rzymian 8:5 – 7 mówi wam czym jesteście. Zastosujcie to.

„Szkoła Chrystusa” Bert Clendennen - cykl Przebudzenie z rozdziału – Kamień probierczy
veteran
 
Posty: 517
Dołączył(a): 1 paź 2014, o 17:38
Lokalizacja: Władysławowo

Re: Uświęcenie

Postprzez veteran » 24 paź 2014, o 19:25

veteran
 
Posty: 517
Dołączył(a): 1 paź 2014, o 17:38
Lokalizacja: Władysławowo

Re: Uświęcenie

Postprzez kesja » 28 paź 2014, o 18:04

veteran napisał(a):
Biblia mówi nam, że bez uświęcenia - świętości - nikt nie ujrzy Boga. Jeżeli jesteśmy wobec siebie szczerzy, to musimy przyznać, że z natury wcale nie jesteśmy święci. W jaki więc sposób możemy dostąpić przekształcenia?

„Teraz zaś, wyzwoleni od grzechu, a oddani w służbę Bogu, macie pożytek w poświęceniu (uświęcenie jest waszym owocem - tł. norw. i ang), a za cel żywot wieczny”. Rzym. 6, 22.

Naszym owocem ma być uświęcenie.
Aby stało się to możliwe, najpierw musimy zostać wyzwoleni od grzechu i stać się sługami Boga.
W Rzym. 7, 25 Paweł mówi, że umysłem służy zakonowi Bożemu, natomiast ciałem zakonowi grzechu.
A więc Paweł nie służył grzechowi swoim umysłem - nie poddał się pokuszeniu, lecz zwyciężył dzięki mocy Ducha Świętego. Prawa ducha życia wyzwoliły go w Chrystusie Jezusie od zakonu grzechu i śmierci. Rzym. 8, 2. Zakon grzechu i śmierci działa tylko wtedy, gdy służy mu się swoim umysłem.

Zakon grzechu w moich członkach

Mimo tego Paweł nadal służył zakonowi grzechu w swoim ciele.

Jak to jest możliwe?
Posłużę się prostym przykładem, który pomoże nam to zrozumieć. Wyobraźmy sobie człowieka, który uczy się grać na pianinie.
Analizuje w głowie nuty, które widzi, i gra według swojego najlepszego ich zrozumienia, ale gra tylko na miarę swoich możliwości, więc nadal popełnia błędy. Właśnie to Paweł miał na myśli, kiedy mówił: „(…)bo według człowieka wewnętrznego mam upodobanie w zakonie Bożym.
A w członkach swoich dostrzegam inny zakon, który walczy przeciwko zakonowi, uznanemu przez mój rozum i bierze mnie w niewolę zakonu grzechu, który jest w członkach moich.” Rzym.7, 22-23.

Nie możemy mylić zakonu grzechu w naszych członkach z zakonem grzechu i śmierci. Zakon grzechu w moich członkach dotyczy mnie wtedy, gdy służę mu tylko ciałem. Zakon grzechu i śmierci pojawia się, gdy służę mu świadomie swoim zmysłem.

Uświęcenie to rozwój

Powróćmy do naszego przykładu. Uczący się gry na pianinie, zauważa od razu, że popełnia błędy, lecz nie zgadza się z nimi w swoim zmyśle - przyczyną ich powstania było ciało. Poza tym, uczeń popełnia inne błędy, których nie jest świadomy, a które może mu wskazać nauczyciel (Duch Święty).

Tak jest z każdym, który służy swoim umysłem zakonowi Bożemu.
Ciągle zauważa, że na jego uczynki ma wpływ zakon grzechu, który jest w jego członkach.
Kiedy zda sobie z tego sprawę, wtedy zgadza się z osądem Ducha, otrzymuje nienawiść do tego grzechu i uśmierca go przez Ducha Świętego.
„Jeśli bowiem według ciała żyjecie, umrzecie; ale jeśli Duchem sprawy ciała umartwiacie, żyć będziecie”. Rzym. 8,13.

Sprawy ciała to uczynki, które są wynikiem działania zakonu w moich członkach.
Nie były one wykonane celowo, tak samo jak człowiek, który uczył się gry na pianinie - nie popełniał błędów z premedytacją. Kiedy dostrzegam te sprawy ciała i je umartwiam, wtedy dostępuję uświęcenia.

Muszę być zainteresowanym uświęceniem

Jak szybko człowiek nauczy się gry na pianinie zależy od jego zdolności i zaangażowania. Jednak umiejętności te nie mają nic do czynienia z uświęceniem, one wskazują tylko jak bardzo nam zależy. Paweł zaszedł daleko na drodze uświęcenia, ponieważ był żywo tym zainteresowany. Był uchwycony życiem Jezusa „(…) zapominając o tym, co za mną, i zdążając do tego, co przede mną, zmierzam do celu, do nagrody w górze, do której zostałem powołany przez Boga w Chrystusie Jezusie.” Fil.3, 13-14.

Jeśli ktoś uważa, że dobry uczynek wystarczy raz na jakiś czas, być może jest z siebie zadowolony i nie zauważa innego zakonu działającego w jego członkach. Jednak Paweł ciągle widział inny zakon w swoich członkach i zdawał sobie sprawę, że chcąc czynić dobro, znajdował zło pod ręką. Rzym.7, 21. Jeżeli rzeczywiście służymy Bogu i cieszymy się z jego praw, wtedy znajdujemy ten inny zakon w naszym ciele.
Najważniejsze jest, byśmy we wszystkim służyli Bogu w szczerości serca, a nie pełnili służby na pokaz, by przypodobać się ludziom. Ef. 6, 6.

Kiedy wykonujemy Bożą wolę ze serca, wtedy dostrzeżemy inny zakon w naszych członkach, którego nie dostrzegają służący przed obliczem ludzi, ponieważ nie mają uszu nastawionych na słuchanie głosu Ducha i dlatego nie mogą otrzymać wskazówek i pouczeń. Kiedy dostrzegamy zło, które w nas mieszka i odczuwamy pouczanie Ducha, nie powinniśmy być przygnębieni, ponieważ właśnie w ten sposób otrzymujemy możliwość do uświęcenia.
Czym więcej jesteśmy uświęceni, tym bardziej błogosławione będzie nasze życie, zarówno dla nas samych jaki i dla naszego otoczenia. (Hebr. 12, 10-11).


http://www.brunstad.org/pl/zbawienie/uswiecenie

Zakon grzechu w naszych członkach jest właśnie tym ZAPISEM ,który walczy przeciw Zapisowi Tory
Dla wyjaśnienia ap Paweł mówi o czasie kiedy był pod Torą jako człowiek wypełniający Zakon/Tore,a mimo to okazało sie,ze
to co miało dac mu życie dawało mimo wszystko smierć.
Nie służył grzechowi umysłęm a mimo to ten zakon/zapis w członkach rządził sie swoim prawem.
Avatar użytkownika
kesja
 
Posty: 280
Dołączył(a): 14 paź 2014, o 17:32



Powrót do PODSTAWY UCZNIOSTWA

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości